Jezus opowiedział uczniom przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego».

 

Ileż razy w życiu stajemy w takich sytuacjach, w których nie wiemy, jak zareagować, co podpowiedzieć osobie, która prosi nas o pomoc w rozwiązaniu trudnych dylematów. Możemy udawać, że wszystko wiemy i wymądrzać się „mądrymi” radami, które jednak mogą okazać się dalekie od prawdy. Staniemy się wówczas owymi ślepymi, którzy prowadzą ślepych.

By móc dobrze doradzać, trzeba samemu stawać w prawdzie, często konfrontować swoje życie z natchnieniami Ducha Świętego. Wreszcie, trzeba zabiegać o własną świętość, walcząc z nawet najmniejszymi grzechami, owymi drzazgami, które mogą być i w naszym sercu.