Jezus przyszedł w granice Judei i Zajordania. A tłumy znowu ściągały do Niego i znów je nauczał, jak miał w zwyczaju. I przystąpili do Niego faryzeusze, a chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając, zapytał ich: «Co wam przykazał Mojżesz?» Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela». W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo».

 

Miłość, która nie byłaby wierna i całkowita, nie jest odbiciem miłości Boga, nie jest w ogóle miłością. Wzorem miłości małżeńskiej jest relacja Chrystusa do Kościoła. Relacja mężczyzna – kobieta jest obrazem relacji Bóg – człowiek. Bóg jest oblubieńcem człowieka i jego oblubienicą, miłującym miłością wieczną. Dlatego Jezus w swojej katechezie do tłumów pouczał o nierozerwalności małżeństwa. Małżeństwo jest przymierzem, które Bóg podniósł do godności sakramentu.

Znaczenie małżeństwa nie wyczerpuje się tylko w zachowaniu gatunku (w zrodzeniu potomstwa). Nie wyczerpuje się tylko w zwykłym zaspokajaniu różnych potrzeb (potrzeba pomocy). Nie jest ono także jakimś sposobem przezwyciężania pożądliwości czy przezwyciężenia samotności (potrzeba bliskości). Małżeństwo swój pełny wyraz znajduje w absolutnej miłości do Boga.

W naszych modlitwach często pamiętajmy o tych małżeństwach, które przeżywają jakiekolwiek kryzysy czy trudności. Oby pokonując je, umacniały swoją miłość, wierność i uczciwość małżeńską.