Maria Magdalena stała przed grobem, płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: "Niewiasto, czemu płaczesz?" Odpowiedziała im: "Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: "Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?" Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: "Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę". Jezus rzekł do niej: "Mario!" A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: "Rabbuni" , to znaczy: Mój Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: "Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”. Poszła Maria Magdalena i oznajmiła uczniom: "Widziałam Pana", i co jej powiedział.

 

Pochylamy się dziś nad przepiękną, wręcz porywającą sceną Ewangelii. Zanim wejdziemy głębiej w ten tekst, zadajmy ważne pytania – dlaczego Jezus nie ukazał się w pierwszej kolejności Szymonowi Piotrowi i Umiłowanemu Uczniowi, tylko właśnie Marii Magdalenie? Przecież apostołowie pierwsi przybyli do grobu, weszli do środka i ujrzeli pusty grób. Wiemy, że Jezus nie uczynił tego, albowiem chciał, aby wypełniły się słowa Pisma. Chciał Marię Magdalenę przemienić i przygotować do apostolstwa.

Skoncentrujmy się zatem na trzech kluczowych słowach tej ewangelicznej perykopy: poszukiwanie, zjednoczenie i posłanie.

Maria Magdalena, zostając przy grobie, czeka na swojego Pana. Ona wręcz poszukuje Go w głębinach swojego serca, które jeszcze pozostaje w ciemności. Wiemy, iż nieraz rozmawiała z Jezusem. Widziała również znaki i cuda, które czynił, i uwierzyła w Niego całą sobą. Ale wtedy, gdy Chrystus jej się ukazał, nie poznała Go. Jej serce potrzebowało Jego pełnego Miłości głosu!

W tym momencie chcę odpowiedzieć sobie, czy rzeczywiście mam serce otwarte na Jezusa i pełną gotowość, aby Go usłyszeć i rozpoznać?

Gdy dochodzi do spotkania Jezusa z Marią Magdaleną, dzieje się rzecz niesamowita. Jezus zwraca się do niewiasty po imieniu, a ta od razu Go rozpoznaje. Dochodzi do pełnego zjednoczenia  serca Bożego z sercem ludzkim. Jezus rozpala serce Marii Magdaleny pełnią swojej Miłości, a ją samą czyni prawdziwym apostołem!

Czy w momencie, gdy Jezus jest bardzo blisko mnie, jestem w stanie oddać Mu swoje serce, aby On je oczyścił, uzdrowił i przemienił? Bóg pragnie ode mnie odwagi i zawierzenia.

Maria Magdalena zostaje posłana najpierw do apostołów, a potem do reszty ludu z konkretnym przesłaniem: „Widziałam Pana”, co znaczy: „Jezus naprawdę zmartwychwstał i żyje!”. Zmartwychwstały jest obecny pośród nas!

Czy jestem gotowy już dziś stać się apostołem głoszącym Jezusa zmartwychwstałego?