Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał Anioł, zanim się poczęło w łonie Matki.

 

"Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu". Wszystko, co Maryja czyniła, wypływało z Jej serca, było owocem Jej poddania i zawierzenia Bogu. Ona, wsłuchana nieustannie w Boży głos, rozważała, rozmyślała i poddawała się całkowicie temu Słowu, aby Ono mogło w Niej działać i wydać obfity owoc. Jedynym Jej pragnieniem było wypełnić wolę Bożą. Maryja nazywa siebie Służebnicą Pańską, innymi słowy Służebnicą Słowa. I Słowo, które w Niej stało się Ciałem, stało się Jej życiem, centrum Jej serca, Jej sercem. Życie Jej Syna stało się Jej życiem. A wszystkie wydarzenia Maryja medytowała i w pokorze zachowywała wszystko i niczego nie pominęła, aby w całej pełni w Niej i przez Nią Bóg objawił swoją chwałę.

Dziś każdy z nas na wzór Maryi, Matki Boga, Matki Kościoła i Matki każdego z nas jest zaproszony, aby słuchać Słowa, rozważać Je w swoim sercu i Nim żyć. Ale zaproszeni także jesteśmy, aby rozważać wydarzenia naszego codziennego życia, spotkania z drugim człowiekiem, usłyszane słowa – by i w tym umieć odnaleźć posłannictwo Boga, Jego obecność, Jego opatrznościowy palec, Jego żywe Słowo.