Jezus powiedział do swoich uczniów: «Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski».

 

Miłować to według Starego Testamentu powstrzymywać się od czynienia jakiegokolwiek zła bliźniemu, ale także działać dla jego dobra. Jednak owym bliźnim był tylko członek narodu izraelskiego. Każdy nieprzyjaciel narodu był wrogiem, a takiego można było w majestacie prawa nienawidzić. 

Miłość, o której mówi Jezus, polega na postawie życzliwości wyrażającej się w konkretnych czynach. Te czyny to: modlitwa za prześladowców, pozdrawianie tych, którzy nie są naszymi braćmi, czyli życzenie im pokoju. Przykazanie miłości nieprzyjaciół stanowi wyłączną własność Jezusa. Jest ono bezwarunkowe i ma na celu zmianę postępowania nieprzyjaciela.

Jezus poleca nam modlić się za naszych nieprzyjaciół. Kiedy ostatni raz modliłem się za tych, którzy źle mi czynią, krzywdzą mnie? Niech konkretnym owocem słuchania Słowa Bożego będzie modlitwa za naszych wrogów i prześladowców za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli: „Święty Andrzeju Bobolo! Jako wierny sługa Jezusa doświadczyłeś Jego przyjaźni, ale także ludzkiej nienawiści, kulminującej w Twoim męczeństwie. Wpatrzony w przykład Ukrzyżowanego modliłeś się za swoich prześladowców, bo nie wiedzieli, co czynią, skoro na miłość odpowiadali nienawiścią... Pomagaj nam, prosimy Ciebie, w modlitwie za naszych nieprzyjaciół. Oby miłość, obecna w Tobie, zdołała przeniknąć nasze serca dzięki wytrwałej modlitwie, pokornie obejmującej ludzi, których ciągle nie potrafimy miłować. A najpierw pomóż nam, byśmy sami nie żywili nienawiści, lecz otwierali się na Bożą miłość, która cierpliwa jest i wszystko znosi teraz i na wieki wieków. Amen”.