Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę, zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami. Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie karzesz mu płacić odsetek. Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz twego bliźniego, winieneś mu go oddać przed zachodem słońca, bo jest to jedyna jego szata i jedyne okrycie jego ciała podczas snu. I jeśliby się on żalił przede Mną, usłyszę go, bo jestem litościwy. Nie będziesz bluźnił Bogu i nie będziesz złorzeczył temu, który rządzi twoim ludem. Nie będziesz się ociągał z ofiarą z obfitości zbiorów i soku wyciskanego w tłoczni. I oddasz Mi twego pierworodnego syna. To samo uczynisz z pierworodnym z bydła i trzody. Przez siedem dni będzie przy matce swojej, a dnia ósmego oddasz je Mnie.

 

Nie będziesz człowieka gnębił, uciskał, krzywdził, pożyczał mu na procent i mimo zastawu oddasz mu na noc ochronę przed zimnem. Nie będziesz Bogu bluźnił, złorzeczył władcy i ociągał się z należnymi Bogu ofiarami z pierwocin. Przecież to nic innego jak: będziesz miłował Boga swego i bliźniego swego. Szkoda, że łatwiej nam wypowiadać bezrefleksyjnie „miłuj Boga i bliźniego” niż umyć nogi uchodźcy.