Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela». A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».

 

Przeżywamy oktawę uroczystości Narodzenia Pańskiego – jeden uroczysty dzień, w którym odsłania się przed nami stopniowo misterium Nowonarodzonego Dziecięcia. Nie sztuka bowiem zachwycać się i wzruszać nad tym słodkim Niemowlęciem, narodzonym „w ubóstwie i chłodzie”, ale duchową sztuką jest rozpoznać w Nim Boga. Jak wielu bowiem zobaczyło w Nim jedynie człowieka albo najwyżej proroka, w którym działała moc Boża. Pisze o tym św. Paweł w swoim Liście do Filipian: „A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka (…)” (Flp 2, 7). Nieliczni współcześni Chrystusowi uznali w Nim Boga przychodzącego do nas w ludzkim ciele.

Należał do nich Symeon z dzisiejszej Ewangelii, który za natchnieniem Ducha przyszedł do świątyni w momencie, kiedy Maryja wnosiła do niej Dziecię Jezus. I dzięki Duchowi Świętemu Symeon rozpoznał wśród wielu innych dzieci Tego, który jest zbawieniem świata, światłem na oświecenie pogan i chwałą ludu Bożego, Izraela. Nawet Maryja wpadła w wielkie zdziwienie i osłupienie! A Symeon prorokował o Jej powołaniu i przeznaczeniu Mesjasza. Było to możliwe jedynie dzięki działaniu Ducha Świętego.

Jak bardzo także nam potrzeba obecności i działania Bożego Ducha, aby On doprowadził nas do uznania w Jezusie Boga i Zbawiciela świata!