Uważajcie na siebie. Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: żałuję tego, przebacz mu. Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary. Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna.

 

Mocne są słowa dzisiejszej Ewangelii mówiące o zgorszeniu, ale także o nawracaniu się. Zgorszenia przyjść muszą – w domyśle – przed końcem świata. Patrząc na dzisiejszy świat, dostrzegamy to, jak wiele zgorszenia on rozsiewa: homoseksualizm, legalne aborcje czy eutanazja, edukacja seksualna od najmłodszych lat, pornografia dostępna powszechnie i wiele innych… „Biada temu przez którego przychodzą zgorszenia” – przerażające słowa, padające z ust miłosiernego Jezusa.

Trzeba i mi spojrzeć na swoje życie i postępowanie, aby stwierdzić, czy może także mniej lub bardziej świadomie staję się powodem grzechu dla kogokolwiek. Jeśli tak się dzieje, trzeba jak najszybciej podjąć kroki nawrócenia, przemiany serca i postępowania, aby owo „biada” nie dotyczyło mojej osoby…

Ale dzisiaj Chrystus Pan uczy nas jeszcze czegoś – przebaczenia. Niejednokrotnie okazuje się ono heroizmem. A mimo wszystko Pan nakazuje nam przebaczać, gdy tylko winowajca prosi o nie. To jest także warunek tego, że i Bóg nas obdarzy wielką łaską przebaczenia grzechów, gdy tylko i ja – człowiek, przebaczę drugiemu człowiekowi: „jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6,15).

A zatem módlmy się o wiarę tak głęboką, abyśmy na tych słowach budowali nasze chrześcijańskie życie. Prośmy o duchowe siły, abyśmy potrafili przebaczać. Czas bowiem jest krótki i nigdy nie wiadomo, kiedy spotkam Boga – Sprawiedliwego Sędziego już tam – po drugiej stronie życia.