Wtedy Ezechiasz odwrócił się do ściany i modlił się do Pana. A mówił tak: „Ach, Panie, wspomnij na to, proszę, że postępowałem wobec Ciebie wiernie i z doskonałym sercem, że czyniłem, co miłe oczom Twoim”. I płakał Ezechiasz bardzo rzewnie. Wówczas Pan skierował do Izajasza słowo tej treści: „Idź, by oznajmić Ezechiaszowi: "Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twego praojca: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Uzdrowię cię. Za trzy dni pójdziesz do świątyni. Oto dodam do twego życia piętnaście lat. Wybawię ciebie i to miasto z ręki króla asyryjskiego i roztoczę opiekę nad tym miastem”. Powiedział też Izajasz. „Weźcie placek figowy i przyłóżcie do wrzodu, a zdrów będzie!” Ezechiasz zaś rzekł: „Jaki znak upewni mię, że wejdę do świątyni Pana?” Izajasz odrzekł: „Niech ci będzie ten znak od Pana, że spełni On tę rzecz, którą przyrzekł: "Oto Ja cofnę cień wskazówki zegarowej o dziesięć stopni, po których słońce już zeszło na słonecznym zegarze Achaza”. I cofnęło się słońce o dziesięć stopni, po których już zeszło.

 

Czasem wydaje się, że jest coś pewnego. Masz zaplanowany wyjazd, a tu deszcz. Masz gdzieś wyjść i z kimś się spotkać, nagle zachorowałeś...

Co Ciebie zaskakuje?

W dzisiejszym czytaniu król też jest "zaskoczony" Kiedy słyszy, że umrze. Jednak nie obraża się, nie narzeka, ale woła do Boga i zostaje wysłuchany.

Módl się z wiarą, a zadziwisz się tym, co się wydarzy, po pierwszym zaskoczeniu.