Polecam przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem dobre i miłe w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich, jako świadectwo, w oznaczonym czasie. Ze względu na nie ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem – mówię prawdę, nie kłamię – nauczycielem pogan w wierze i prawdzie. Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporów.

 

Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporów. 

Dlaczego akurat taki apel do mężczyzn? Czyżby św. Paweł wiedział, że potrzebujemy specjalnego zaproszenia? Specjalnej zachęty? 

Modlitwa to jest sprawa męska, bo to przestrzeń wielokrotnie walki, zmagania, gdzie potrzeba siły, treningu, wytrwałości. A to jest jak najbardziej męska przestrzeń.

Modlitwa to także sprawa relacji do Osoby, to nie tylko jakaś „sprawa”, „robota”, to spotkanie z Osobą, budowanie relacji – a w tym specjalistami są zazwyczaj kobiety, więc tym bardziej potrzeba zachęty skierowanej do mężczyzn. 

Święty Paweł, a przez Niego Duch Święty, wie, że ta specjalna męska zachęta to nie przypadek.