Zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Piotr odpowiedział: "Za Mesjasza Bożego". Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: "Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie".

 

Pan Jezus często się modlił do swojego Ojca. W dzisiejszym fragmencie Ewangelii również spotykamy Go jak z Nim rozmawia. Ale czy zwróciliście uwagę jak to zazwyczaj robił? Czy było to może w miejscu uczęszczanym, lub w świątyni, aby inni ludzie widzieli, że jest gorliwym wyznawcą Boga? 

Pan Jezus wie, że nic tak nie pomaga modlitwie jak cisza i odosobnienie – pokazuje nam abyśmy my też tak rozmawiali z naszym Ojcem. Tylko wtedy, gdy nic nas nie będzie rozpraszać możemy się skupić na modlitwie. Dziś zastanów się i pomyśl, jak zaczyna się twój dzień – czy sięgasz od razu po telefon, czy może klękasz i znajdujesz choć chwilę czasu na to, aby poprosić Boga by błogosławił Ci w całym dniu.