Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekli więc do Niego żydzi: Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie? A On rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. Powiedzieli do Niego: Kimże Ty jesteś? Odpowiedział im Jezus: Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

 

Ukrzyżowanie Jezusa to moment poniżenia. Jezus jednak poprzez to wydarzenie pokazuje, jak kocha. To, co wydaje się być klęską, przez miłość staje się momentem wywyższenia i triumfu. Krzyż pokazuje nam najpełniej, jaki jest Bóg. Jest miejscem szczególnego objawienia się Jego miłości.

Czy zdołamy ogarnąć logikę tej miłości? On jest z wysokości, a my z niskości. On jest nie z tego świata, my z tego. To sprawia pewną trudność w zrozumieniu i przyjęciu Boga. Jak pokonać tę przestrzeń, która nas dzieli? Jezus daje odpowiedź: „Jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich”. Od naszej wiary w Niego, od wiary w Jego moc zależy nasze zbawienie.