Ci przyszli i rzekli do Niego: "Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i na nikim ci nie zależy. Bo nie oglądasz się na osobę ludzką, lecz drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?" Lecz On poznał ich obłudę i rzekł do nich: "Czemu wystawiacie Mnie na próbę? Przynieście mi denara; chcę zobaczyć". Przynieśli, a On ich zapytał: "Czyj jest ten obraz i napis?" Odpowiedzieli Mu: "Cezara". Wówczas Jezus rzekł do nich: "Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga". I byli pełni podziwu dla Niego.

 

Słowa dzisiejszej Ewangelii każą nam się zastanowić nad motywem naszego postępowania. Dlaczego się czegoś podejmujemy? Dlaczego zadajemy pytania i to właśnie takie, a nie inne? Dlaczego coś robimy a czegoś unikamy?

Scena, którą dziś czytamy wyraźnie pokazuje, że mogą być motywy, w których wcale nie chodzi o poszukiwanie prawdy i wcale nie chodzi o miłość... To bardzo dobre słowa, by zrobić sobie rachunek sumienia i z jednej strony podziękować Panu Bogu za wszystkie te sytuacje, w których szczerze dążyliśmy do prawdy, pamiętając, że najważniejsze to kochać. A z drugiej strony przeprosić za każdą choćby najmniejszą manipulację drugim człowiekiem, by otrzymać doraźną korzyść, za każde wytykanie, obrażanie i poniżanie człowieka, by samemu poczuć się lepiej, w imię obrony zasad, moralności, ale bez pamięci o tym, że zawsze to człowiek jest najważniejszy, a najważniejszym motywem całego naszego życia jest miłość...

"Wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną..."