Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: "Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu". A zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę.

 

Dlaczego faryzeusze żądają znaku? Bo słuchając nauki zrozumieli, że muszą podjąć decyzję, muszą wybierać. Nauka Jezusa wymaga, zmienia, obala założenia do których się przyzwyczaili. Jezus jest inny niż ich tradycja i przyzwyczajenia. Dlatego żądali stale znaków, czyli dowodów, że to sam Bóg tak chce.

I Jezus zasmucony mówi, że żaden znak nie będzie im dany. Jego nauka musi im wystarczyć. Gorzej, skoro tak nachalnie nalegali, Jezus ich zostawił i odpłynął. Zostali sami ze swoimi przyzwyczajeniami i tym w co wierzyli. Jezus był im niepotrzebny.

W moich czasach niewiele się tu zmieniło. Stale istnieje pokusa do pozostawania przy tym, co wygodnie poukładałem sobie w system tradycji i zasad. I nauka Jezusa w swojej dosłowności ma wiele miejsc, które są nie do przyjęcia, ale się z nią osłuchałem na tyle i na tyle mam doświadczenie życia swojego i wszystkich dookoła, że chytra pokusa podpowiada uspokajająco: wiemy jak interpretować o co Jezusowi chodzi.

Zastanawiałem się jak można inaczej zareagować w takich momentach, jeśli słowa Jezusa dosłownie wydają się nie do przyjęcia, nierealne. Jedyna alternatywa to pozostać z niezrozumiałą nauką twarzą w twarz. Cierpliwie znosząc upływ czasu i wiedząc kto to mówi, zgodzić się na działanie Ducha Świętego w mózgu i sercu tyle ile trzeba. Zgodzić się na owoce i czas wzrostu. Uwierzyć, że moje życie, świat nie wymknął się Jezusowi z ręki. Niech tylko nie odpływa zasmucony. Nie chcę zostać sam, jak dzisiejsi faryzeusze. Poczekam, może w końcu dowiem się czy i jak mam to zrobić.

Jezus musi wystarczyć, zwłaszcza wtedy, gdy Go nie rozumiem albo nie umiem od razu robić tak jak słyszę. Jeśli Mu nie zaufam, to komu? Po tym wszystkim, co dla mnie zrobił w czasie swojego życia i teraz w czasie mojego życia. Do kogo mam iść? Musi wystarczyć…