Bracia: Powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne – powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne – powstaje chwalebne; sieje się słabe – powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało zmysłowe, jest też ciało duchowe. Tak też jest napisane: «Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą», a ostatni Adam duchem ożywiającym. Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem. Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski, Drugi Człowiek – z nieba. Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy. A jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak też nosić będziemy obraz Człowieka niebieskiego.

 

„Sieje się mało wartościowe, a zmartwychwstaje chwalebne; sieje się słabe, a zmartwychwstaje mocne”.

PAN w swej dobroci tak stworzył nasz ukochany świat, że zaprosił małżonków do współtworzenia ludzkości. Wydając na świat maleństwa, nigdy nie wiemy, jakimi zdolnościami Duch Święty obdarzy nasze dzieci, by mogły chwalić PANA swoim życiem. My, rodzice, jak ziarno zasiane z czasem obumieramy i taka jest nasza rola. Oddajemy dzieciom najlepszą cząstkę siebie, naszą miłość, zatroskanie, nasze modlitwy. Radosnym sercem obserwujemy rozwój dzieci, a po latach wnucząt. Serce śpiewa, gdy przy stole zasiada cała rodzina.

Alleluja, Chwała Panu.