Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: "Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały». Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I powiedziałem: "Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!" Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który szczypcami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł: "Oto dotknęło to twoich warg, twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech". I usłyszałem głos Pana mówiącego: "Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?" Odpowiedziałem: "Oto ja, poślij mnie!"

 

Ile to już razy każdy z nas wypowiedział w swoim życiu słowa o znaczeniu podobnym do tych z dzisiejszego czytania: "Biada mi! Jestem Zgubiony!"? Czy nie popadamy zbyt łatwo w pesymizm, czy zbyt często nie myślimy o sobie jak o człowieku przegranym, niespełnionym, ciągle tylko marzącym?

Prawdziwe zakochanie w Chrystusie jest najlepszą i sprawdzoną receptą na to, by także Tobie i mnie udzieliła się chrześcijańska radość. Jeżeli spróbujemy oprzeć swoje życie na tych podstawowych filarach: wierze, nadziei i miłości, to z pewnością łatwiej i bardziej skutecznie będziemy przezwyciężać zniechęcenie, rutynę... Mimo że złe realia istnieją dziś i pewnie będą istnieć jutro, to nigdy nie można zapomnieć, że to Pan Bóg jest najsilniejszy i to On jest naszą prawdziwą nadzieją!

Pozwólmy Bogu, by nas ciągle zaskakiwał i pełni ufności odpowiadajmy: "Oto ja, poślij mnie"!