Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach». Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło». To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata».

 

W świecie, w którym żyjemy, liczy się to, co można zauważyć, czym można przyciągnąć wzrok i zdobyć np. potencjalnych kupców. Te wszystkie krzykliwe dźwięki i kolory mają służyć zdobyciu zysku.

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy, że Bóg ma upodobanie w tym, co małe, a wręcz najmniejsze. W Jego rękach może stać się wielkie, o ile będzie żyć zgodnie z Bożym zamysłem. Jezus daje nam liczne przykłady tego, co niepozorne, a co w rękach Ojca staje się kluczowe. To przesłanie jest szansą dla wszystkich nas, którzy często widzimy siebie jako niezdatnych i nieprzydatnych, którym wiele brakuje. Cieszmy się! W tych okolicznościach Ojciec ma szansę działać, o ile tylko Mu na to pozwolimy.