Jezus opowiedział uczniom przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego».

 

"Wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz"... Mocne są te słowa Jezusa, poprzez które nawołuje nas do nawrócenia, do pracy najpierw nad sobą, nad własnym życiem. Jezus przyszedł, aby nas zbawić. On nigdy nikogo nie sądził, nigdy nie oskarżał i nie oskarża, szedł w gościnę do grzesznika, przebaczył cudzołożnicy, szukał zagubionych owiec, na krzyżu przebaczył dobremu łotrowi, a to wszystko po to, by zagubionego, zatopionego w swym grzechu człowieka na nowo przyprowadzić do Ojca. Jezus po prostu KOCHAŁ i wciąż nas kocha tą samą miłością, Ciebie i mnie.

I poprzez to Słowo zaprasza nas, aby uczyć się kochać od Niego; nie patrzeć nienawistnym okiem na drugiego albo wywyższać się ponad innych czy też uważać siebie za lepszego, bo nie palę, nie piję..., ale być sługą wszystkich. Jezus wie, co kryje się w człowieku. Jego interesuje nasze serce, bo kiedy ono jest czyste, to i nasze spojrzenie na drugiego człowieka będzie czyste, będzie takie jak Jezusa. Dlatego Jezusowi bardzo zależy, aby nasze serce, nasze oko zostało oczyszczone, przemienione, aby było w prawdzie przed Bogiem i sobą samym. Pozwólmy Jezusowi, aby mocą Ducha Świętego najpierw pokazał nam te nasze belki, których może dziś nie widzimy, a następnie pomógł nam je usunąć, abyśmy się nie bali stawać w prawdzie... Niech dokona się cud przemiany serca i spojrzenia na drugiego człowieka, aby miłość i pokój królowały w nas i pośród nas.