Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była dawna żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: "Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów". A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: "Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel", to znaczy: "Bóg z nami".

 

Jezus Bóg i człowiek z krwi i kości.

Wiele razy słyszałem ten fragment otwierający mateuszową Ewangelię i szczerze mówiąc – zazwyczaj przy piątym wyliczanym pokoleniu, „traciłem wątek”. Tym bardziej nic z tego nie rozumiałem, że imiona wymieniane przez Mateusza brzmiały dla mnie zupełnie obco, co wpędzało mnie dodatkowo w poczucie winy. Sądzę, że nie o zapamiętanie poszczególnych pokoleń ani o ich kolejność chodzi. Jezus, mój Bóg i Zbawiciel, to człowiek z krwi i kości, wywodzący się z tego narodu, do którego został posłany, potomek pierwszego sprawiedliwego – Abrahama, zawierającego z Bogiem przymierze i ostatniego sprawiedliwego – Józefa, który wedle ówczesnej tradycji nie mógł zaakceptować ciąży swojej wybranki.

Jezus – człowiek, który zanim przyszedł na świat, za sprawą Boga Ojca przewrócił wielu spośród wymienionych pokoleń obraz życia i tradycji „do góry nogami”. Myślę, że wielu przywiązanym do tradycji, w tym i Józefowi ciężko się było z tym Bożym Planem pogodzić i zaakceptować go. Bo jak to po ludzku zrozumieć: młody mężczyzna, kochający swoją wybrankę nagle dowiaduje się – zanim zamieszkają razem – że jest ona w ciąży. Jaki to dla niego musiał być szok i ból. Nie mogło się obejść bez interwencji Anioła, ale Słowo Boże stało się Ciałem.

I to jest najważniejsze!