Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.

 

Dzisiejszy fragment Ewangelii ukazuje nam metodologię napominania naszych bliźnich. Wbrew pozorom nie jest to rzeczą łatwą. Napominanie drugiego jest prawdziwą sztuką. Chodzi bowiem o to, aby piętnując zło, zachować właściwy stosunek do człowieka, który to zło popełnia. Przyznajmy, że częściej piętnujemy człowieka, aniżeli zło, które w nim jest, czy które popełnia.

W napominaniu nie zawsze kierujemy się czystą intencją. Niejednokrotnie udajemy super sprawiedliwych, prawie świętych, mających jako jedyni mandat do porządkowania tego świata. Sami zaś jesteśmy dosyć mocno zamknięci na upomnienia ze strony innych. Sztuką jest właściwy sposób napominania, ale również sztuką jest umiejętność przyjmowania takich napomnień od innych.

Prośmy dzisiaj Pana Boga, aby nasze napominania były twórcze, a ich jedynym celem była próba skutecznego wyeliminowania zła ze współczesnego świata. 

 

Przeczytaj również >>Wakacyjny nieznajomy<< Eweliny Gładysz.