Tak mówi Pan: «Biada Asyrii, rózdze mego gniewu i biczowi mocy mej zapalczywości! Posyłam ją przeciw narodowi bezbożnemu, przykazuję jej, aby lud, na który się zawziąłem, ograbiła i złupiła doszczętnie, by rzuciła go na zdeptanie, jak błoto na ulicach. Lecz ona nie tak będzie mniemała i serce jej nie tak będzie rozumiało, bo w jej umyśle plan zniszczenia i wycięcia w pień narodów bez liku». Powiedział bowiem: «Działałem siłą mej ręki i własnym sprytem, bo jestem rozumny. Przesunąłem granice narodów i rozgrabiłem ich skarby, a mieszkańców powaliłem, jak mocarz. Ręka moja odkryła jakby gniazdo bogactwa narodów. A jak zbierają porzucone jajka, tak ja zagarnąłem całą ziemię; i nie było nikogo, kto by zatrzepotał skrzydłem, nikt nie otworzył dzioba, nikt nie pisnął». Czy się pyszni siekiera wobec drwala? Czy się wynosi piła ponad tracza? Jak gdyby bicz chciał wywijać tym, który go unosi, i jak gdyby pręt chciał podnosić tego, który nie jest z drewna. Przeto Pan, Bóg Zastępów, ześle wycieńczenie na jego tuszę. Mimo świetnego wyglądu trawić go będzie gorączka, jakby zapłonął ogień.

 

Czy się pyszni siekiera wobec drwala?

Nie może siekiera kierować drwalem, ktoś tu jest prowadzącym, posiadającym jakiś zamysł, pomysł, plan, a narzędzie służy realizacji większej wizji. Kiedy narzędzie przejmie rolę prowadzącą, nigdy nie zrealizuje zamysłu tego, kto się nim posługuje, a nawet będzie bezużyteczne. 

Dzieło, które wykonywane jest przy udziale narzędzia, jest tym piękniejsze, im większe umiejętności tego, kto się nim posługuje, i na ile ono samo jest solidnie wykonane. Samo narzędzie nic nie zdziała bez posługującego się nim. 

Człowiek o tyle dokonuje pięknych dzieł, o ile wchodzi świadomie bądź nie w zamysł Stwórcy. Czasem człowiek nieświadomy zamysłu Boga dokonuje wielkich dzieł. Ale czy byłoby to możliwe bez pomysłodawcy „narzędzia” i współpracy czasem nieświadomej z tym, który posługuje się narzędziem?  

To człowiek w tym obrazie jest narzędziem – stworzeniem, a Pan Bóg jest Twórcą – Stworzycielem, a nie na odwrót. Chociaż człowiek ma tendencję do odwracania porządku – kiedy przestaje słuchać Boga, kiedy robi wszystko, gdzie punktem odniesienia jest on sam, jego wygoda, dobro, przyjemność. 

Odwrócony porządek to nieporządek, bałagan, chaos. Czyli taka przestrzeń, w której mało co, o ile cokolwiek, ma swoje miejsce. Pan Bóg jest Kimś, kto wprowadza ład, stwarza taką przestrzeń, gdzie można czuć się bezpiecznym, stwarza takie zasady, które pozwalają właściwie funkcjonować. Co więcej, człowiek w porządku Boga może podejmować takie działanie, które całkowicie go przerasta, jest ponad ludzkim pomysłem i możliwościami. Ale to się dzieje, gdy mam poczucie, że jestem w rękach Boga, a nie porzucony, zostawiony, bezużyteczny.