Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę”. Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

 

Nasze życie to ciągłe dążenie do czegoś. Bardzo często jesteśmy pochłonięci naszymi problemami, szkołą, przygotowaniami do różnych sprawdzianów lub egzaminów. Mamy ambicje, aby w przyszłości być lekarzem, prawnikiem, policjantem, aby wykonywać zawód, który da nam satysfakcję w życiu. Chcemy godnie żyć i zarobić na swój własny kąt. Te nasze pragnienia, ambicje czy marzenia są czymś dobrym, ale nigdy nie wiemy, czy się zrealizują. 

Pan Jezus dziś w Ewangelii mówi nam, żeby Mu zaufać. Mamy się nie bać, tylko wierzyć w Niego. Obiecuje nam lepsze życie – życie wieczne, gdzie nie będzie już zła, cierpienia, ale samo dobro. Będzie to możliwe w Niebie. Tam dla każdego wystarczy miejsca – dla rodziców, rodzeństwa, kolegów, także dla Ciebie. 

Jak tam się możemy znaleźć? Jezus daje nam prostą odpowiedź. Jest to możliwe tylko przez NIEGO. Jezus mówi: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. Jeśli nawet jesteś daleko od Niego, On cały czas czeka na Twój powrót. Czeka, bo przygotował miejsce od zawsze przeznaczone dla Ciebie. Nikt go nie zajmie! Masz to jak w banku. Tylko od Ciebie zależy, czy tam się znajdziesz. 

Jeśli chcesz naprawdę zaufać Jezusowi, zrób to już dziś – niech On siądzie za kierownicą Twojego życia. Niech nim kieruje. Zaufaj Mu.