Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».

 

Policzyłam. Ten fragment Ewangelii liczy dziewięć zdań, z czego aż sześć odnosi się do miłości. Raz po raz Jezus mówi o miłości. Przypomina o miłości Ojca, wyznaje swoją miłość i wzywa do miłości wzajemnej. To nawoływanie staje się wręcz natrętne. Możemy się zastanawiać, dlaczego Jezus w tak krótkim fragmencie wraca do tego tak często. Ten urywek jest częścią mowy Jezusa wygłoszonej podczas Ostatniej Wieczerzy. To ostatni moment, kiedy może On nauczać swoich uczniów, mówiąc do nich. Chce im przekazać jak najwięcej i to, co najważniejsze. Jego ostania nauka to nauka o miłości, dlatego tym bardziej powinniśmy się w nią wsłuchać i wcielić ją w życie. Zwłaszcza że Jezus nie poprzestał na słowach, ale na krzyżu dokładnie pokazał, jak mamy tę naukę rozumieć.