Tetrarcha Herod usłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Jezusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że Eliasz się zjawił; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Lecz Herod mówił: „Ja kazałem ściąć Jana. Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?” I chciał Go zobaczyć.

 

Jest takie powiedzenie: „po owocach ich poznacie”. Gdy czytam powyższy fragment Ewangelii, to tak sobie myślę – dlaczego Herod był zaniepokojony cudami uczynionymi przez Pana Jezusa? Przecież powinien być zachwycony, że tak wspaniałe rzeczy dzieją się tak blisko niego! Chyba przestraszył się, że to Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego ma taką moc. A przecież Herod kazał Jana zabić.

Ten strach Heroda to owoc nieczystego sumienia. Kiedy ktoś popełnia jakieś zło, zaczyna po pewnym czasie obawiać się coraz bardziej skutków swojego postępowania. Jakie jest z tego wyjście? Tylko jedno – szczery żal i sakrament pokuty. Jakie to szczęście, że Pan Jezus wybacza nam wszystko, jeżeli tylko uznajemy nasz grzech! Herod nie potrafił przyznać się do grzechu, dlatego żył w coraz większym niepokoju i strachu.