Jezus powiedział: «Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź zaraz i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy okazuje wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”».

 

Wiele rzeczy zaprząta nam głowę. Myślimy, że to, co robimy, jest ważne, i że robimy to dobrze. Oczekujemy podziękowań, nagrody i zapłaty. Przypisujemy sobie codzienne zasługi. A prawda jest taka, że robimy to wszystko dzięki łasce Boga. Tylko On uzdalnia mnie i Ciebie do nauki, pracy czy radzenia sobie z problemami. Bez Boga nie jesteśmy w stanie zrobić nic. Ewangelia przypomina nam, że nie jesteśmy jak Pan. Że jesteśmy jak sługa, któremu Pan zleca zadanie. Jak ten sługa nieużyteczny, bez którego Pan doskonale by sobie poradził. Ale... Bóg kocha człowieka i dba o niego, pamięta o nim. Nie bójmy się służyć Panu, służyć innym w naszym życiu. Nagroda dla sługi nieużytecznego jest w niebie.