Jesteśmy, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha zadawać będziecie śmierć popędom ciała – będziecie żyli. Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście Ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!». Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa; skoro wspólnie z Nim cierpimy, to po to, by wspólnie mieć udział w chwale.

 

…otrzymaliście Ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać Abba...

Nie jesteś sierotą.

Poczucie własnej tożsamości, odkrycie własnej wartości w pełni zawsze dokonuje się w relacji do Boga. To fundamentalna relacja w życiu człowieka, która zmienia wszystko. Odkrycie, kim jest Bóg, co On mówi sam o sobie i jak pozwala siebie traktować, diametralnie kształtuje ludzką osobę. Duch człowieczego synostwa i Bożego Ojcostwa to relacja nie do wymyślenia przez człowieka. 

O ileż biedniejszy jest obraz człowieka bez Bożej perspektywy. Jak bardzo obniżona, niepełna jest jego wartość bez odniesienia do Stwórcy – Ojca. Oby nie brakowało nam tej perspektywy w patrzeniu na siebie i innych.