Wtedy Bóg rzekł: „Proś o to, co mam ci dać”. A Salomon odrzekł: „Ty okazywałeś Twemu słudze, Dawidowi, memu ojcu, wielką łaskę, bo postępował wobec Ciebie szczerze, sprawiedliwie i w prostocie serca. Ponadto zachowałeś dla niego tę wielką łaskę, że dałeś mu syna zasiadającego na jego tronie po dziś dzień. Teraz więc, o Panie, Boże mój, Ty ustanowiłeś królem Twego sługę w miejsce Dawida, mego ojca, a ja jestem bardzo młody i nie umiem rządzić. Ponadto Twój sługa jest pośród Twego ludu, który wybrałeś, ludu mnogiego, którego nie da się zliczyć ani też spisać z powodu jego mnóstwa. Racz więc dać Twemu słudze serce rozumne do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra od zła, bo któż zdoła sądzić ten lud Twój tak liczny?” Spodobało się Panu, że właśnie o to Salomon poprosił. Bóg więc mu powiedział: „Ponieważ poprosiłeś o to, a nie poprosiłeś dla siebie o długie życie ani też o bogactwa, i nie poprosiłeś o zgubę twoich nieprzyjaciół, ale prosiłeś dla siebie o umiejętność rozstrzygania spraw sądowych, oto spełniam twoje pragnienie i daję ci serce mądre i pojętne, takie, że podobnego tobie przed tobą nie było i po tobie nie będzie. I choć nie prosiłeś, daję ci ponadto bogactwo i sławę, tak iż za twoich dni podobnego tobie nie będzie wśród królów”.

 

Spróbujmy dziś zapytać siebie, jakie prośby kierujemy do Pana Boga w naszych modlitwach? Czy modlimy się tylko o zdrowie, szczęście, pieniądze, czy może prosimy, podobnie jak król Salomon, o umiejętność rozróżniania dobra od zła, o serce pełne rozsądku do sądzenia?

Miejmy odwagę prosić, gdyż Pan Bóg ciągle na nas czeka i chce spełniać nasze dobre pragnienia. 

Niech nasze modlitwy nie ograniczają się tylko do tych najbardziej doczesnych i powierzchownych próśb. Chciejmy rzeczywiście dotrzeć do naszych serc, bo przecież właśnie tam ukryte są prawdziwe pragnienia.

Niech nadchodzący okres Wielkiego Postu będzie czasem modlitwy o wiarę, o serca mądre i rozsądne.