Kiedy Piotr wchodził, Korneliusz wyszedł mu na spotkanie, padł mu do stóp i oddał pokłon. Piotr podniósł go ze słowami: "Wstań, ja też jestem człowiekiem". Wtedy Piotr przemówił: "Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie". Kiedy Piotr jeszcze mówił o tym, Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki. I zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy przybyli z Piotrem, że dar Ducha Świętego wylany został także na pogan. Słyszeli bowiem, że mówią językami i wielbią Boga. Wtedy odezwał się Piotr: "Któż może odmówić chrztu tym, którzy otrzymali Ducha Świętego tak samo jak my?" I rozkazał ochrzcić ich w imię Jezusa Chrystusa. Potem uprosili go, aby pozostał u nich jeszcze kilka dni.

 

I nam się często nie mieści w głowie, jak ktoś, kto jest innego wyznania może otrzymać dary Ducha Świętego. Co więcej, jak to się może dziać w stosunku do osób nieochrzczonych? Cisną się nam wówczas do głowy odpowiedzi w stylu: „to dziwne”, „to niemożliwe”, „to jakieś zwiedzenie”. A Bóg nam wyraźnie pokazuje, że „nie ma względu na osoby”, że „miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie”. Bóg znajdzie sposób objawienia siebie, tylko warto Mu w tym nie przeszkadzać.