Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: „Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz?” On odparł: „Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał”. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.

 

Nie poznali Go. Niezdolność do rozpoznawania znaków przychodzenia i obecności Pana w ziemskim życiu to wielka bolączka dzisiejszego człowieka, nasza bolączka. Bóg nieustannie przemawia na różne sposoby. Jednak często jesteśmy tak głusi i ślepi, że nie przyjmujemy swego Zbawiciela. Na nasze szczęście Pan nigdy się nie zniechęca zatwardziałością ludzkiego serca, lecz nieustannie potwierdza gotowość obdarzania nas swoją zbawczą miłością.

Czy czas Adwentu jest albo stanie się dla nas momentem odkrycia Bożej obecności? Prośmy o łaskę pokory na wzór Maryi, abyśmy umieli przyjmować to, czym Bóg nieustannie nas chce obdarzać – nade wszystko łaską poznania i doświadczenia Jego miłości.