Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami”. Na ich widok rzekł do nich: „Idźcie, pokażcie się kapłanom”. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec”. Do niego zaś rzekł: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła”.

 

O czym dziś słyszymy w Ewangelii? O działaniu Jezusa, które oczyściło dziesięciu ludzi trędowatych. Bóg wychodzi naprzeciw potrzebom ludzi. Tak jak to zauważył Ewangelista. Jezus pomógł tym, którzy Go o to prosili. Co się jednak stało z owymi oczyszczonymi? Dziewięciu nie doznało wewnętrznego uzdrowienia. Przegapili stan łaski, który był im dany, aby mogli być szczęśliwi. A jeden z nich doznał prawdziwej radości i poczucia wolności. Dzięki temu, czy właśnie w tym stanie, pobiegł do Jezusa podziękować za pomoc.

Okazje i promocje w supermarketach są tak powszechne, że pośród nich łatwo przegapić te, które są dla nas korzystne. Albo są sytuacje, które w nieoczekiwany sposób dają nam szansę na zyskanie jakiegoś dobra. Kiedyś dostałem w tramwaju skasowany bilet – ważny jeszcze przez następne 15 minut – od mężczyzny, który już wysiadał.

A jak często dostrzegamy zyskiwane dobra duchowe? Jedna sytuacja na dziesięć jest przez nas zauważalna jako prawdziwe działanie Boga. W pozostałych przypadkach przez nasze duchowe gapiostwo tracimy szansę na dostrzeżenie interwencji Boga w naszym życiu.