Jezus powiedział do swoich uczniów: "To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał — aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje".

 

Już Was nie nazywam sługami... Świadomość, że ktoś nazywa mnie przyjacielem, porusza serce, jest wielce zobowiązująca. Ale czy ja dorastam do tej przyjaźni? Czy wiem, co znaczy być przyjacielem? "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie" – wszyscy znamy to przysłowie, często je przecież powtarzamy. Każdy z nas z pewnością doświadczył jakiegoś rodzaju "biedy". Kto był wtedy przy nas? Kto okazał się prawdziwym przyjacielem?

Różnie to u nas wygląda, sami niejednokrotnie wypadamy blado. Grunt, że nie stoimy w miejscu, że ciągle się uczymy, co to znaczy być przyjacielem i staramy się czynić to, co Jezus nam przykazał.

Jezu, naucz mnie, co znaczy być prawdziwym Przyjacielem.