Jezus powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

 

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy dziwne słowa. Jezus mówi, że nie przyszedł na ziemię, aby dać pokój, lecz rozłam. Dlaczego Jezus i Jego słowo może poróżnić ludzi? Powodem tego jest odrzucenie przez ludzi prawdy, którą On głosi. Nie wszystkim ludziom podobało się to, co przekazywał Jezus.

W  dzisiejszych czasach również jest wielu Jego przeciwników, lecz nie może nas to zniechęcać do wiary. Aby nas umocnić i wesprzeć, Jezus uprzedza nas, że tak będzie. Nie zniechęcajmy się negatywną opinią innych o wierze i Kościele. Niech to nie zatrzymuje naszych wysiłków podążania za Jezusem. Za Jego nieprzyjaciół módlmy się, prosząc o światło prawdy i nawrócenie dla nich.