Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi, i powiedział: „Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi?”. Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: „Panie, a co z tym będzie?”. Odpowiedział mu Jezus: „Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną”. Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: „Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?”. Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać.

 

Lepszy, gorszy, dobry, zły... Jakże często wpadamy w pułapkę, aby oceniać innych. Dzisiaj to takie proste, choćby w sieci polajkować lub hejtować. Warto zatem postawić sobie pytania: A kim ja jestem, że mogę oceniać bliźniego? Skąd przekonanie, że mój sąd jest zasadny i słuszny? Kto dał mi do tego prawo? 

Szymon Piotr również jest ciekawski, co się stanie z „umiłowanym uczniem”. Chodzi o św. Jana, który należał do grona najbliższych przyjaciół Jezusa. Mistrz dopuszczał go do tajemnic, które były zakryte nawet przed Piotrem. Dzięki głębokiej przyjaźni, Jan miał wgląd w serce Jezusa. To przecież on, jako jedyny z Apostołów, stał wraz z Maryją i innymi kobietami pod krzyżem Jezusa. Towarzyszył Mu fizycznie i duchowo w czasie najboleśniejszych cierpień. Również jako pierwszy rozpoznał zmartwychwstałego Pana. 

Św. Jan był mędrcem. Według tradycji początkowo głosił Ewangelię w Palestynie, później wraz z Maryją zamieszkał w pobliżu Efezu, w Turcji, a po śmierci Pawła stanął na czele Kościoła efeskiego. W czasach cesarza Domicjana, będąc już w podeszłym wieku, został zesłany na wyspę Patmos, gdzie napisał Apokalipsę. Według tradycji ostatnie lata życia spędził w Efezie. Zmarł ok. 100 roku. 

Jezus w rozmowie z Piotrem zachęca go, aby bardziej zajął się sobą: „Ty pójdź za mną!”. Może i nam Jezus chce powiedzieć: nie wtykaj nosa w nieswoje sprawy, ale zajmij się sobą. Każdy ma swoją drogę do świętości.