Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to rzekł Pan do niego: "Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste".

 

Autentyczna religijność ma być ujawnieniem wewnętrznej wierności nie tyle prawu jako takiemu, ale duchowi prawa, o którym wspomina w swoich listach św. Paweł. Jezus oczekuje, by to, kim jest człowiek w swoim wnętrzu, znajdowało wyraz w jego postawach. Nie zawsze tak jest. Prowadzenie szeroko pojętego życia religijnego, bycie poprawnym niekoniecznie jest ostateczną informacją o mojej wierze i sercu. O tym, jakie jest moje serce, świadczą czyny, szczególnie te względem bliźniego. To one bardziej pokazują, co w nas „siedzi”.