Anioł poprowadził mnie ku bramie, która skierowana jest na wschód. I oto chwała Boga Izraela przyszła od wschodu, a głos Jego był jak szum wielu wód, a ziemia jaśniała od Jego chwały. Było to widzenie jak to, które miałem wtedy, gdy przyszedł, by zniszczyć miasto, widzenie jak tamto, które oglądałem nad rzeką Kebar. I upadłem na twarz. A chwała Pańska weszła do świątyni przez bramę, która wychodziła na wschód. Wtedy uniósł mnie duch i zaniósł mnie na wewnętrzny dziedziniec. – A oto świątynia pełna była chwały Pańskiej. I usłyszałem, jak ktoś mówił do mnie od strony świątyni, podczas gdy ów mąż stał jeszcze przy mnie. Rzekł do mnie: «Synu człowieczy, to jest miejsce tronu mojego, miejsce podstawy mych stóp, gdzie chcę na wieki mieszkać pośród Izraelitów».

 

Kilka myśli mocno krąży mi w głowie, gdy słucham tego fragmentu proroctwa Ezechiela. Pierwszą z nich jest przekonanie, że Bogu naprawdę zależy, byśmy byli miejscem objawienia Jego chwały. Oczywiście ktoś z przekąsem może powiedzieć, że przecież hebrajskie czy aramejskie KAWOD to również „ciężar” (bo chwała Boga ma swoją wagę i bynajmniej nie jest byle czym), więc łatwiej mówić o ciężarze życia z Bogiem niż swoją autentycznością rozkochania w Słowie, sakramentach i Kościele pociągać i fascynować. A jednak na szczęście serce zwraca się chętniej ku nauczaniu papieża Franciszka, który apeluje o bezkompromisowość radości Ewangelii…

Drugim skojarzeniem i zatrzymaniem jest bliskie mi porównanie widzenia z 43 rozdziału (jak to zaznaczy sam prorok) do pierwszej wizji, która Ezechiela również wtedy powaliła na ziemię potęgą i intensywnością przeżycia doświadczenia mistycznego. Dla wierzącego żyda nazwa rzeki (Kebar) była oczywistym odniesieniem w brzmieniu do słowa dabar, którego używa się na oznaczenie Słowa Bożego.

I wreszcie ta moc w głosie Boga, który zapewnił proroka, że świątynia należy do Dawniejszego od dni i jest miejscem Jego zamieszkania na wieki… Skoro według Apostoła Narodów (i nauki Kościoła) jesteśmy świątynią Ducha Świętego, to taka pieczęć Stwórcy odciśnięta na każdym z nas upewnia mnie dziś po raz kolejny o nieskończonej Miłości…

Zatem życzę Ci tej Miłości przez wszystko, we wszystkim i na wszystko +