Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak pewna uboga wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: «Prawdziwie, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie».

 

Czy niedostatek może prowadzić do Boga? Uboga wdowa z dzisiejszej Ewangelii pokazuje, że może. Może też jednak doprowadzić do buntu przeciw Bogu z oskarżeniem Go o bycie ostateczną przyczyną ludzkiego niedostatku. To człowiek zawsze wybiera kierunek.

Co prowadzi wdowę do takiego aktu zaufania Bogu, który wzbudza podziw samego Jezusa? W jej sercu jest przekonanie, że Bóg nie opuszcza swoich dzieci, dlatego totalnie oddaje się w ręce Jego opatrzności. Akt taki rodzi ogromną wewnętrzną wolność, która pozwala na obfite rozlanie się Bożej łaski. Ewangelia nie mówi, co się stało z tą wdową, lecz nie można mieć wątpliwości, że doświadczyła bardzo konkretnego zrealizowania się Bożej troski o nią.

Co budzi się w naszych sercach, gdy przechodzimy okresy niedostatku, kryzysu czy choroby?

Duchu Święty, wzbudzaj w nas niezachwianą ufność w Bożą miłość na wzór ewangelicznej wdowy.