Jezus im rzekł: "Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje".

 

Niezrozumienie, z jakim spotkał się Jezus, stało się przyczyną "podartych ubrań" i "rozlanego wina", czyli straconej łaski i bliskości Boga... I choć minęło dwa tysiące lat, my nadal popełniamy ten sam błąd, co faryzeusze...