W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana».

 

Warto przyjrzeć się w dzisiejszej Ewangelii postaci Elżbiety. Jak piękna, jak niezwykła jest jej czujność i uważność! Słyszy słowa Maryi, potrafi wychwycić w nich coś wyjątkowego i rozpoznać poruszenie w samej sobie. Jest w tej scenie dużo wrażliwości, kobiecości w najpiękniejszym wydaniu, dobrze użytej intuicji... Możemy dziś prosić Pana o serce, które będzie zdolne do rozpoznania Jego przychodzenia w spotkaniu z drugim człowiekiem – i o umiejętność prostego, pięknego i szczerego dzielenia się sobą.