Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».

 

Do Pana Jezusa przyprowadzono grzeszną kobietę. Według ówczesnego prawa powinna zostać surowo ukarana za to, co zrobiła. Karą miała być śmierć przez ukamienowanie. Trudno sobie wyobrazić, że rzuca się kamieniami w drugiego człowieka do momentu, aż umrze. Żydzi domagali się, żeby Pan Jezus osądził kobietę i tym samym skazał ją na taką właśnie śmierć. Jednak nasz Pan ratuje ludzkie życie, a nie pozbawia go, więc także i tym razem okazuje swoje miłosierdzie, by uratować kobietę. Chce, aby i ona doświadczyła Bożej miłości i się nawróciła. To spotkanie zmieniło całe jej życie. Kobieta uznała swój grzech, doświadczyła wewnętrznej przemiany i otworzyła się na Boga.

Dzisiaj także takie spotkanie z Jezusem jest możliwe – spotkanie, które przemienia ludzkie serce. Jest nim sakrament pokuty i pojednania, w którym słyszymy: „Ja odpuszczam tobie grzechy”. W tym momencie w niezwykły sposób objawia się Boże miłosierdzie, które nie jest potępieniem, ale szansą na nawrócenie. Tylko jeśli pojednamy się z Bogiem w Panu Jezusie, możemy odzyskać prawdziwy pokój i szczęście, którymi obdarza jedynie Jezus. Papież Franciszek nazywa spowiedź sakramentem uzdrowienia, ratunkiem dla chorej od grzechu duszy.

Pamiętajmy, że w konfesjonale czeka na nas Jezus, który przyjmie nas z wielką miłością. Zanieśmy Mu wszystkie nasze grzechy. Powiedzmy o tym, co zrobiliśmy złego, a On nas przygarnie, przebaczy i da taką radość w sercu, że nawet brakuje słów, żeby ją opisać. Zatem biegnijmy co sił do Jezusa!