Wódz syryjski Naaman, który był trędowaty, zanurzył się siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego chłopca i został oczyszczony. Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: «Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem! A teraz zechciej przyjąć dar od twego sługi!» On zaś odpowiedział: «Na życie Pana, przed którego obliczem stoję – nie wezmę!» Tamten nalegał na niego, aby przyjął, lecz on odmówił. Wtedy Naaman rzekł: «Jeśli już nie chcesz, to niech dadzą twemu słudze tyle ziemi, ile para mułów unieść może, ponieważ odtąd twój sługa nie będzie składał ofiary całopalnej ani ofiary krwawej innym bogom, jak tylko Panu».

 

Nikt z ludzi nie ma mocy, aby kogokolwiek uzdrowić. Zawsze to czyni Ktoś mocniejszy, kto ma władzę nad człowiekiem, nad szeroko rozumianym złem i nad chorobą. I nikt z ludzi nie ma prawa przypisywać sobie takiej mocy. Wobec znaków i cudów, których Bóg dokonuje przez innych ludzi, możemy jedynie stanąć w pokornej wdzięczności oraz zdumieniu, jak bardzo jesteśmy kochani przez Najwyższego.