Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: «Napisane jest: „Mój dom będzie domem modlitwy”, a wy uczyniliście go jaskinią zbójców». I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.

 

Wierność nauce Jezusa wymaga nieustannego oczyszczania własnego wnętrza, które przecież jest świątynią. Widzimy, doświadczamy, jak wielkie toczą się boje, by te nasze świątynie brukać, by je ograbiać z Bożego blasku, by odzierać z godności już od najmłodszych lat, wmawiając, że sacrum to jakiś przeżytek i zabobon.

Pozwólmy Jezusowi zaprowadzić nowy porządek w naszym życiu. Pozwólmy Mu wywrócić, zburzyć nasze pojęcie o porządku – ładzie wewnętrznym, które często jest zupełnie zdeformowane przez szeroko pojętą światową wolność.

Pewnie trochę wstrząśnie, a może nawet zaboli. Pewnie trzeba będzie zrewidować, powymiatać, wyszorować wiele przestrzeni w naszym życiu, ale wierność Jezusowi nie może podlegać żadnym kompromisom, żadnemu zamiataniu pod dywan.

Stań w prawdzie i zobacz, co dzisiaj zaśmieca Twoje wnętrze. Jakie uwikłanie, jaki grzech barykaduje wejście do świątyni Twojego ciała. Zaproś Jezusa i oddaj z pokorą to wszystko, by Boża miłość mogła Cię oczyszczać i przemieniać.

Wyzwalaj mnie, Jezu! Oczyszczaj i poleruj (patrz: szlifuj, hartuj), bym prawdziwie stawała się nowym stworzeniem w Tobie. Jezu, ufam Tobie!