Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony». Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?» Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec». Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie».

 

Jak pogodzić słowa Jezusa: „o śmierć was przyprawią” oraz „włos z głowy wam nie spadnie”? Niezdecydowanie czy niespójność myśli? A może przeniesienie do innej rzeczywistości...

Przed powtórnym przyjściem Jezusa w dniu ostatecznym my, jego uczniowie, będziemy poddani prześladowaniom, jak i On sam był prześladowany. Kto wytrwa przy imieniu Jezusa, zachowa jednak swoje życie. To w tym Imieniu jest bowiem zbawienie, w tym Imieniu jest nasze ocalenie, w tym Imieniu jest nasze życie. A więc pełnią życia jest zbawienie. W tym kontekście nie utracisz ani jednego włosa. Jeśli tylko trwać będziesz przy imieniu Jezus.

Na czym polega moja wytrwałość przy Jego imieniu? Czy chodzi o częste wzdychanie: O Jezu! w każdej sytuacji, wzbudzającej różnorakie emocje? Czy chodzi o realizowanie życia jakby na licencji mojego Pana i Zbawiciela; w imieniu Jezusa realizowanie życia miłością do bliźniego?

O mały włos można się tu pomylić. O mały włos można stracić życie..., lecz bardziej to wieczne. Czy pozwolisz sobie na to?