Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

Przeżywamy dziś Uroczystość Wszystkich Świętych. W tym dniu mamy okazję szczególnie skupić się na jednym z dogmatów naszej wiary – na świętych obcowaniu. Wierzymy, że istnieje wspólnota pomiędzy chrześcijanami pielgrzymującymi jeszcze na ziemi, zmarłymi, którzy przebywają w czyśćcu oraz tymi, którzy cieszą się już życiem wiecznym w niebie. Cieszymy się szczęściem świętych, modlimy się za ich wstawiennictwem, chcemy podążać ich drogą.

Często jednak wydaje się, że świętość jest czymś nieosiągalnym; że trzeba być męczennikiem, stracić życie w imię wiary, poświęcić i oddać wszystko. A tymczasem w dzisiejszej Ewangelii Jezus wskazuje na zupełnie inną drogę do świętości. Błogosławiony, a więc święty, będzie ten, który jest ubogi w duchu, który się smuci, który jest cichy oraz łaknie i pragnie sprawiedliwości. Ten, który jest miłosierny, czystego serca, który wprowadza pokój. Ten, który cierpi prześladowania oraz któremu ludzie urągają i mówią wszystko, co złe na niego z powodu Jezusa.  Bycie błogosławionym i świętym nie jest więc czymś nieosiągalnym, a wręcz przeciwnie – jest czymś, co osiągnęło już wielu naszych bliskich zmarłych.

Ania