Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w swych sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem». Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».

 

To wszystko, co wydarzyło się nad Jordanem, było oficjalnym ogłoszeniem przyjścia Mesjasza, ze wskazaniem na Jezusa. Począwszy od głoszenia przez Jana chrztu pokuty, gromadzenia się wielu ludzi, aż po chrzest Chrystusa z równoczesnym świadectwem Ojca: „to jest mój Syn umiłowany”. Po chrzcie pokuty zstąpił na Jezusa Duch Święty, by Go napełnić mocą Bożą wynikającą ze zjednoczenia się z Ojcem. Duch Święty jest Duchem Ojca. Jest też Duchem Syna Bożego. Jest miłością Ojca i miłością Syna. W nieskończenie serdeczny obiekt miłości włączona jest ludzkość, którą reprezentuje Chrystus – Syn Boży i Człowiek.

Ta historia miłości ma przedłużenie w każdym człowieku. Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty stanowią w nas obiekt miłości. Niech sakrament chrztu świętego rozpala naszą miłość względem Boga. Dziękujmy Bogu, że staliśmy się Jego dziećmi.