Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię».

 

Zakończenie dzisiejszej perykopy brzmi jak obietnica obdarowania wierzących w Jezusa supermocą. Dokonywać dzieł większych niż Jezus i otrzymać, „o cokolwiek prosić będziemy Jezusa w Jego imię” – to niemal zapowiedź wyposażenia każdego wierzącego w czarodziejską różdżkę, przy pomocy której mógłby w niczym nieskrępowany sposób odmieniać oblicze ziemi. Móc dokonać znaków większych niż cud w Kanie, uzdrowienie niewidomego od urodzenia czy też wskrzeszenie Łazarza – któż nie chciałby dysponować taką władzą nad siłami natury?!

Tymczasem Jezus niezmiennie powtarza: „Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał” (J 6,29). Ukazać Ojca (J 14,9), zaświadczyć o Nim (J 1,18), pociągnąć do Niego (J 12,32), dać swoje życie za owce (J 10,11), umiłować do końca (J 13,1; 19,34), stać się barankiem ofiarowanym za grzech (J 1,29.36)... – to jest najprawdziwsze dzieło Jezusa. Czy chcesz z Nim dokonywać tych dzieł? Proś, by Cię uzdolnił, by działał z Tobą i w Tobie – przecież obiecał, że nie odmówi tej prośbie...