Bracia: Nie od wypełniania Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od sprawiedliwości uzyskanej przez wiarę. Dlatego dziedzictwo przypada dzięki wierze, aby było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała niewzruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie, ale i dla tego, które żyje dzięki wierze Abrahama. On to jest Ojcem nas wszystkich – jak jest napisane: «Uczyniłem cię ojcem wielu narodów» – przed obliczem Boga. Jemu on uwierzył jako Temu, który ożywia umarłych i powołuje do istnienia to, co nie istnieje. On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się «ojcem wielu narodów», zgodnie z tym, co było powiedziane: «Takie będzie twoje potomstwo».

 

Kerygmat, który Paweł głosi dziś, pisząc o obietnicy, łasce i wierze, jest tak intensywny, że wydaje się nie pozostawiać żadnej szczeliny na wątpliwości czy niedowierzanie. Proste słowa, a przekaz i siła oddziaływania potężne – obietnica oparta na łasce ma w fundamencie wiarę Bogu, „który ożywia umarłych, a to, czego nie ma, powołuje, by było” (Rz 4,17).

Myślę o tych słowach, przypominając sobie niedawne zderzenia z murem przyzwyczajeń, potknięcia o wystające korzenie uzależnień i chwytające za gardło obawy, że znów się nie uda (lub już nie udało), że ciągle to samo, że…

I znów dziękuję Bogu, „który usprawiedliwia bezbożnych” (w. 5), za wiarę Abrahama sprzed tysięcy lat i wiarę Kościoła tutaj i teraz – i mam tym mocniejszą nadzieję, że wizja proroka Ezechiela (Ez 37,1-14) stanie się kolejny raz rzeczywistością, a wszystko, czego jeszcze nie rozumiem, zostanie wyjaśnione światłem Słowa.

Dlatego proszę dziś Ojca, Syna i Ducha Świętego o wiarę wbrew nadziei również dla Ciebie i błogosławię, jak tylko potrafię +