Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie! Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną. Odpowiedziały roztropne: Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie! Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: Panie, panie, otwórz nam! Lecz on odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

 

Ten ewangeliczny oblubieniec to Jezus! On przyjdzie, Jego oczekujemy.

Oblubieniec, czy aby na pewno? Oblubieniec, słowo używane dziś tylko w ewangelii, słowo staropolskie, ale jakże wymowne. Oblubieniec, to nie tylko ukochany, umiłowany, wytęskniony, ale „oblubiony”, czyli otoczony miłością, cały w miłości mojego serca, zanurzony w atmosferze miłości. Czy tak traktuję Jezusa? Jaki jest mój stosunek do Jego Osoby? Relacja do Jezusa może być mądra i nieroztropna. Jak w tej przypowieści. Jeśli prawdą jest, że On jest Oblubieńcem, jeśli to słowo jest prawdziwe, to za tą deklaracją musi iść konsekwencja. Panny nierozsądne oczekiwały oblubieńca, miłowały, tęskniły, ale jak się okazało, było to tylko zewnętrzne, powierzchowne, mało pogłębione, oparte na uczuciowym zachwycie.

Panny mądre oczekiwanie pogłębiły przemyśleniem, przygotowaniem, zabezpieczeniem. One pomyślały o tym, by na wszelki wypadek nie zabrakło czegoś, co istotne, co ważne, co da pewność doczekania. Dały dowód, że dla ich serca to naprawdę Oblubieniec, że ich miłość jest pogłębiona przemyśleniem, przewidywaniem. Inaczej nie byłby oblubieńcem, byłby tylko kimś bliskim. Dla Oblubieńca, dla spotkania się z Nim trzeba dokładnie i konsekwentnie zaplanować wszystko. Oblubieńcza miłość, jeśli jest oblubieńczą, jeśli jest warta tego pięknego słowa, wymaga całkowitego oddania się Jemu. Wymaga przemyśleń, wymaga wierności, stałości, wymaga gotowości na wszelkie zaskakujące sytuacje. Inaczej powie Jezus: „nie znam was”