Jezus powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec».

 

Często myślę o ziarnie, które obumiera. Nie dalej jak wczoraj, nie wiedząc o dzisiejszej Ewangelii, pomyślałem sobie, że dobrym pomysłem byłoby iść do więzienia, gdzie posługujemy z kursem Alpha, z bulwą jakiegoś z kwiatów i jego zdjęciem po tym, jak wyrośnie. Bulwy kwiatów wyglądają zwyczajnie, a nawet paskudnie, ale wyrastają z nich takie kwiaty, że zachodzę w głowę, jak to się dzieje. Podczas tego rozmyślania przyszła mi myśl, że jeślibym tak ja obumarł i zgnił dla tego świata, to jest szansa na piękny owoc po drugiej stronie.

Czy chciałbym tak obumrzeć? Czy jest to dla mnie megaoferta? Dziś chcę na nowo zobaczyć ten owoc oczyma wiary. Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, co Bóg przygotował dla nas po drugiej stronie.