Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki. I rzekł: „Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”.

 

„Ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie”. Historia ta nie ma opisanego dalszego ciągu. Ewangelista nie dodaje nic więcej. Jest dla niego oczywiste, że ta wdowa ze swym całkowitym zaufaniem Bogu otworzyła się na przyjęcie Jego zbawiennej pomocy. Ubodzy kierujący swe całkowite zaufanie ku Bogu zawsze doświadczają Jego zbawiennej łaski.

Czy jesteśmy zdolni do oddania wszystkiego Panu? Czy ciągle oddajemy Mu tylko to, co nam zbywa? Łaskawie oddana jedna godzina w tygodniu ma Mszę św., chwila modlitwy na początku czy końcu dnia, okazyjnie spełniony uczynek miłosierdzia wobec potrzebującego… Bóg nieustannie czeka na nasze całkowite oddanie się Jemu, by móc zalać nas swoimi darami miłości.

Duchu Święty, uzdalniaj nas do zaufania Bogu na wzór ewangelicznej wdowy.