Jezus powiedział do Nikodema: «Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu».

 

Słowa Jezusa skierowane do Nikodema mogą być dla każdego chrześcijanina źródłem nadziei. „Każdy, kto wierzy w Syna Bożego, nie zginie, ale będzie miał życie wieczne”. Jeszcze mocniej wybrzmiewają one w sytuacjach ekstremalnych: podczas wojny czy przed poważną operacją, gdy dowiadujemy się od lekarza, że nasze życie jest zagrożone. Wiara w Syna Bożego otwiera przed nami szerszą perspektywę. Nasze życie nie kończy się tutaj na ziemi. Ono znajduje swoje przedłużenie ponad ziemskim horyzontem. Być może, że jeśli Zbawiciel nie pozostawiłby nam takiej obietnicy, to strach przed śmiercią byłby dla nas na tyle paraliżujący, że nikt nie odważyłby się zaryzykować życia dla drugiego człowieka czy obrony ojczyzny. 

Niestety, jak stwierdza sam Jezus, choć światło przyszło na świat, to ludzie bardziej umiłowali ciemność. I chociaż od wypowiedzenia tych słów minęło już przeszło dwa tysiące lat, to wielu ludzi wciąż nie potrafi odnaleźć światła i pozostaje w mrokach duchowej ciemności i grzechu. 

Wsłuchuję się w przesłania, jakie w Internecie umieszczają obrońcy oblężonego ukraińskiego Mariupola. Z determinacją bronią nie tylko miasta, ale przede wszystkim swojej godności. Walka pomiędzy dobrem a złem, mrokami grzechu a promieniami światłości rozgrywa się na naszych oczach. 

Módlmy się w trwającym obecnie Tygodniu Miłosierdzia, aby jak najwięcej ludzi, także tych, którzy korzystają z jakiejkolwiek pomocy humanitarnej, odkryło w Jezusie Chrystusie przedwieczną światłość, która rozświetla mroki ciemności, grzechu i śmierci.